top-menu

Zaczynamy rehabilitację

Nasz synuś cały czas jest bardzo wiotki. Bardzo nas to martwi. Jarek, mówi że mam dać mu czas, że każdy po sześciomiesięcznym leżeniu miałby problemy z poruszaniem się, ale boję się, że wylew zrobił swoje i tak już zostanie… Bardzo chcę wierzyć, że wyjdzie na prostą i, że systematyczna rehabilitacja pomoże Filipkowi się wzmocnić i stanie kiedyś na nóżkach, że będzie biegał… chodził…

Na pierwszych zajęciach rehabilitantka uczyła nas w jaki sposób przewijać Filipka, jak Go nosić, jak z nim ćwiczyć w domku. Szkoda tylko, że mamy tak rzadko zajęcia. Nigdzie nie ma miejsc do końca roku! Co za kraj. Jesteśmy zapisani w dwóch ośrodkach od stycznia – a do tego czasu będziemy musieli poszukać czegoś prywatnie, żeby nie czekać niewiadomo na co. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało w Nowym Roku.

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.