top-menu

Za długo było dobrze…

Fil ma temperaturę, jest osowiały, ospały… Lekarz pediatra po osłuchaniu stwierdziła u Filipka zapalenie płuc… Dostaliśmy skierowanie na rtg płuc oraz skierowanie do szpitala, gdyby osoba opisująca rtg znalazła coś niepokojącego w nim! Cholera jasna! A było już tak fajnie… W szpitalu zrobiono rtg – pani doktor, która go opisywała powiedziała, że trudno jest jej określić które zmiany są stare a które nowe i że o pójściu do szpitala ma zdecydować lekarz pediatra…

Zaczyna się spychologia lekarska… Pediatra dała skierowanie do pulmonologa na konsultację, aby to specjalista określił stan zdrowia Filipa i potrzebę hospitalizowania… Na szczęście mamy bardzo dobrego pulmonologa, który zawsze znajdzie czas dla nas. Dziękujemy mu serdecznie za to! Pani doktor, powiedziała że wg niej są nowe zmiany na płucach i Filip powinien być leczony w szpitalu. I tak trafiliśmy do szpitala…

Dostajemy antybiotyk dożylnie trzy razy dziennie, oprócz tego inhalację 6 razy dziennie. Mamy swój pokoik, jesteśmy sami… Śpię na karimacie obok łóżeczka synusia… Przychodzi pani rehabilitantka – głównie na rehabilitację oddechową (czyli oklepywanie plecków). Personel jest bardzo sympatyczny, pomocny. Filip z dnia na dzień lepszy, silniejszy i co najważniejsze powrócił uśmiech na Jego buziulkę. Pani ordynator powiedziała, że osłuchowo jest coraz lepiej i jeszcze dwa, może trzy dni i wrócimy do domku! I miała rację 21 lipca wróciliśmy do domciu – do taty i Adki i naszego ukochanego pupila. Dziękujemy wszystkim za dobre słowo i trzymanie na duchu, abym mogła przetrwać na szpitalnej podłodze 🙂

Dziękujemy bardzo serdecznie wszystkim ludziom dobrego serca, którym los Filipa nie jest obojętny !

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.