top-menu

Walcz Filipku walcz!

Dzisiaj Filipek ma dostać krew, bo się zanemizował. Rano był ożywiony, wyciągał rączki, miał szeroko otwarte oczka. Reagował jak się do niego mówiło, ale znowu ma zapalenie płuc… Lekarz prowadzący powiedział, że na szczęście nie rozprzestrzenia się. Powiedział również, że „starają się zapewnić komfort dziecku, żeby nie cierpiało”…

Ile to nasze małe dzieciątko musi wycierpieć w tym swoim króciutkim życiu! Ale nie możemy się poddać, musimy być silni dla Niego! Mamy wrażenie, że Filipek to czuje, że jesteśmy z Nim, że walczymy razem – może jest Mu łatwiej…

Lubię bawić się z Filipkiem w masowanie paluszków – odpowiada mi próbując złapać mój palec, podnosi rączkę i szuka mojej … Staramy się przeprowadzić Go przez to cierpienie, dawać Mu dużo miłości, ciepła i siły – nie wiem na ile nam to wychodzi, ale mamy nadzieję, że choć trochę Mu pomagamy. Gdy widzę grymas na Jego buźce, lub gdy czuję, że coś jest nie tak, że Filusia coś boli – biorę Jego rączkę i głaskam główkę i modlę się żeby nie czuł bólu i za chwilę widzę, że jest lepiej. Wierzcie lub nie ale naprawdę coś w tym jest.

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.