top-menu

Tak chyba miało być

Nad ranem obudziło mnie gaworzenie synka – a że była dopiero godzina 5:30 to postanowiłam dać mu smoczka i przytulić aby jeszcze trochę pospał. I jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że na poduszce obok głowy Fila leży odklejony opatrunek a w nim dren, który był założony do główki… Przestraszyłam się bardzo …. Zaraz zawołałyśmy z koleżankami z pokoju pielęgniarki. Te założyły mu opatrunek i zawołały lekarza. Pan doktor powiedział, że będzie miał założony dzisiaj nowy dren po drugiej stronie, tylko niestety musimy czekać na salę operacyjną, bo akurat dzisiaj  neurochirurdzy nie mają sali operacyjnej.

Przez cały czas czekania na salę lekarze doglądali Filusia i troszczyli się o niego. Co chwilę dzwoniono na salę i ponaglali – ale na złość było dużo nagłych przypadków, które wymagały natychmiastowej ingerencji chirurgicznej. W końcu … tj. o godzinie 19-stej zadzwonili, że sala jest już uszykowana. Lekarze byli z nami pomimo zakończenia dyżuru.

Zabieg skończył się o godzinie 20:20 – wszystko jest dobrze. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Dren jest założony po lewej stronie, a Filuś do jutra zostanie na sali pooperacyjnej.

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.