top-menu

Przygoda w markecie…

Pojechaliśmy do marketu na zakupy…. gdy przechodziliśmy obok palet z wystawionymi napojami gazowanymi – jedna z tekturowych palet rozdarła się pod wpływem ciężkości napojów i jedna z butelek spadła na podłogę… tuż przy naszych nogach, przy wózku z Filipkiem. Nic że mieliśmy całe buty, nogi i ubrania od napoju, najgorsze było to że w pewnym momencie straciliśmy tą butelkę z pola widzenia… nachyliliśmy się do wózka aby sprawdzić, czy Filip się nie wystraszył i nie płacze – patrzymy a w wózku jest ta „zaginiona” butelka, której zawartość wylewa się do środka. Synuś nie wiedział co się dzieje, na szczęście nic się nie stało – ale mogło stać się coś bardzo złego….  Poprosiliśmy kierownika aby zobaczył co się stało. Od razu Filipek dostał czyste rzeczy, kocyk do wózka bo był cały mokry oraz kosz słodyczy w ramach przeprosin za cała tą sytuację… Szczęście w nieszczęściu

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.