top-menu

Pożegnanie z respiratorem

Pięknie zaczął się dzisiejszy dzień 🙂 Rano jak zwykle  poszłam przywitać się z synkiem – wchodzę do boksu, w którym leżał – otwieram inkubator głaskam rączkę, zaczynam z nim rozmawiać – po chwili … spostrzegłam, że przygląda mi się położna, która opiekowała się Filipkiem – uśmiecham się do niej a ona mówi: „niech pani zobaczy jaką niespodziankę ma dla pani Filipek„?! Dopiero wtedy zauważyłam, że nasza Kruszynka nie ma w buźce żadnej rurki, że w pokoju jest cicho i respirator już nie hałasuje. Nie mogłam w to uwierzyć!

Byłam zaskoczona, wzruszona i bardzo bardzo szczęśliwa. Jaki to był piękny widok – żadnych rur, plastrów – nareszcie mogłam zobaczyć jak wyglądają ustka i nosek Filusia! A łzy ciekły mi po policzku, nawet położna się popłakała. Pozostała tylko sonda do karmienia w nosku… Mamy nadzieję, że jeszcze tylko parę dni i uda się nam nauczyć pić mleczko za pomocą smoczka. W końcu to bardzo dzielny chłopczyk z ogromną wolą walki i życia.

Położna powiedziała, że został odłączony od respiratora jak jechał na tomograf komputerowy. Bardzo ładnie sobie radził z oddychaniem przez całą drogę, podczas badania i w drodze powrotnej – wtedy lekarz prowadzący podjął decyzję o nie podłączaniu respiratora tylko zwiększeniu podawanego tlenu do inkubatora. I tak oto przez przypadek lekarze zauważyli,  że nasz synek samodzielnie oddycha !!!!

Jeszcze tego samego dnia – mogliśmy po raz pierwszy zabrać na ręce  naszą małą Myszkę. Jak wiele pięknych chwil dzisiaj  przeżyliśmy, ile łez pociekło po naszych twarzach. Dawno nie byliśmy tacy szczęśliwi. Oby teraz czekały na nas same szczęśliwe i wzruszające chwile jak te dzisiaj…

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.