top-menu

Pierwsze dni w domku :)

Filipek ładnie przesypia całe noce. Mamy wrażenie, że odsypia cały pobyt w szpitalnu. Bardzo ładnie je, apetyt mu dopisuje, coraz ładniej radzi sobie z jedzeniem łyżeczką. Jest bardzo pogodny, uśmiechnięty i kochany. Jarek szkoli się w zmienianiu opatrunków na główce i brzuszku Filipka. Muszę powiedzieć, że jest w tym dobry. Jest bardzo dokładny i delikatny a Filipek nie płacze tylko jest ciekawy co tata robi 🙂

Ranki ładnie się goją, nieładnie wygląda tylko ranka po usuniętej komorze Rickhama. Najgorsze są jednak bezdechy – jak Filipek robi się siny, otwiera buźkę, robi duże oczka to wiemy już że trzeba szybko reagować, że musimy robić sztuczne oddychanie bo sam sobie nie poradzi…. Jest to straszny widok…. Boimy się, że możemy sobie nie poradzić, albo będzie coś poważniejszego się działo a pomoc medyczna może nie zdążyć… Mamy jednak ogromną nadzieję, że z czasem to minie, że będzie lepiej, że może ktoś pomoże, poda jakieś leki na złagodzenie tych bezdechów…

Na razie musimy nauczyć się z tym żyć i podszkolić umiejętności w reanimacji – jakkolwiek to brzmi 🙂

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.