top-menu

O co chodzi?

Cholera jasna! Już nic nie rozumiemy. W piątek cytoza była 20, wszystko w porządku, a tu dzisiejszy wynik to 860. Czyli większe zakażenie niż jak trafiliśmy do szpitala! To pewnie przez te pękające kraniki – zakaziło się wszytko i od nowa leczenie. W taki sposób to możemy się leczyć co końca świata. Dlaczego nie można zamówić lepszych, bardziej wytrzymałych kraników? I to nie tak, że tylko u nas one pękają. Ale wszystkie mamy, których dzieci leżą na drenażach się uskarżają. Nie ma dnia bez pękniętych kraników na tym oddziale… stado partaczy i konowałów. Zachowują się jak w szkółce niedzielnej a nie w szpitalu.

To jest tak jak kupuje się byle taniej, lub podpisuje się umowy z firmami po znajomości… Czy ludzie, którzy są odpowiedzialni za to nie mają sumienia? Przecież każde zakażenie niesie za sobą nieodwracalne uszkodzenia układu nerwowego i oczywiście dłuższe leczenie……. co niestety jest na rękę lekarzom, bo dostaną więcej pieniążków za takiego pacjenta. Bo dla nich liczy się jak największa liczba zabiegów – bo to jest opłacalne – bo NFZ płaci za zabieg. Kurna co za kraj!

Zamiast od samego początku porządnie zabrać się za leczenie  pacjenta z wodogłowiem to olewają go twierdząc, że to i tak jest długofalowy proces leczenia. Oczywiście można mi zarzucić, że nie jestem specjalistą i skąd mogę wiedzieć jak powinno się leczyć w takim przypadku, ale widzę jak lekarze podchodzą do tego  > przykład > pękł nam kranik – na szczęście pielęgniarki nie czekały i same go wymieniły – lekarz przyszedł z łaską po 45 minutach od zgłoszenia z wypisanym na twarzy „o szkoda, bo byłby jakiś zabieg i kasa by wpadła” . Ludzie RATUJCIE  nikt nam nie powie, że nie można zrobić czegoś więcej  i lepiej!

Szukamy jakiekolwiek możliwości bo neurochirurgia przy Szpitalnej w Poznaniu to jakaś porażka i maszynka do pieniędzy dla uwaga: wynajętej przez szpital spółki lekarzy neurochirurgów, a nie szpital dziecięcy!

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.