top-menu

Kraków – Prokocim

Dzisiaj o 7:30 wyjechaliśmy karetką do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Prokocimiu. Udało się nam załatwić przeniesienie do Krakowa, gdzie mają większe doświadczenie w leczeniu wodogłowia u dzieci. Synuś przez całą długą drogę (trwała ponad 7 godzin) był bardzo grzeczny i spokojny. Gorzej z mamą, która nie wiedziała jak ma siedzieć – ale co tam – co się nie robi dla dobra dziecka. A tatuś jechał autkiem z naszymi bagażami trochę inną drogą 🙂



prosto z karetki

Szpital w Krakowie zrobił na nas ogromne wrażenie. Duży kompleks budynków, korytarzy, przejść, wejść itd… Bardzo łatwo można się w nim zgubić. Oddział neurochirurgiczny – położyli Filipka na izolatce z klimatyzacją i łazienką dla dziecka. Pierwszy szok – w Poznaniu nigdy nie położyliby dziecka z drenażem zewnętrznym, które jest bardzo narażone na łapanie bakterii w izolatce! Rodzice mają do dyspozycji swoją kuchnię i łazienkę, śpią na materacach przy łóżkach swoich dzieci. Warunki na pierwszy rzut oka bardzo dobre!

Na oddział przyjmował nas przemiły pan doktor, który po przeprowadzeniu ze mną wywiadu i zapoznaniu się ze wszystkimi dokumentami medycznymi, przebadał Filipka od głowy przez nosek, buźkę, ząbki, płuca, serduszko, klejnociki aż po stópki. Kolejne zaskoczenie (choć wiem, że tak powinno być, że to jest normalne) – w Poznaniu przy przyjęciu do szpitala nie badali Fila wcale… Pan doktor bardzo sympatyczny i wyrozumiały, wszystko nam wytłumaczył, odpowiadał na nasze pytania, powiedział jakie panują zasady w szpitalu, w jaki sposób wygląda leczenie wodogłowia u nich. Wszystko było dla nas jasne, nie mieliśmy wątpliwości, czy też pytań pozostawionych bez odpowiedzi! Dziwił się bardzo, że nie zrobili w Poznaniu tomografu głowy… Ja sama nie rozumiem jak można leczyć głowę bez tomografu w XXI wieku? Jutro będzie miał zrobione wszystkie potrzebne badania krwi, moczu oraz płynu mózgowo-rdzeniowego.

Pierwsze wrażenie bardzo bardzo dobre. Być może dlatego, że mieliśmy porównanie z Poznaniem, gdzie nic nie było jasne, brak informacji, zainteresowania lekarzy i wieczne proszenie się o cokolwiek… Zobaczymy jak będzie dalej. A jak wszyscy lekarze są tacy jak pan doktor, który nas przyjmował to Filip będzie w końcu wdobrych rękach a my będziemy czuli się bezpiecznie, choć tak daleko od domu.

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.