top-menu

Już w szpitalu

Od środy 29.10. Filipek jest w szpitalu i czeka na wyznaczenie zabiegu. Myśleliśmy, że jak wyznaczono nam datę zgłoszenia się do szpitala to jest to równoznaczne z tym, że w ciągu dwóch, trzech dni będzie miał zabieg. Ale znowu się przeliczyliśmy! Na oddziale poinformowano nas, że chwilowo nie ma wolnych terminów na zabieg i nie wiadomo jak długo będziemy czekać ? Oczywiście trzeba czekać w szpitalu – o urlopie nie ma mowy… Jest to dla nas niezrozumiałe i niedorzeczne! Dzieci z sali, na której położono Filipka – czekają już na zabieg po dwa, trzy tygodnie… Na jakiej zasadzie działa ten szpital? Sekcja ruchu chorych wysyła zawiodomienia o zgłoszeniu się do szpitala, a konkretny oddział nie ma w tym czasie żadnego wolnego terminu żeby wykonać taki zabieg. Jaki w tym sens? Dziwi nas to, że NFZ nie zainteresował się taką ekstremalną sytuacją? Ja rozumiem, że można poczekać pare dni, że mogło coś im wypaść, jakaś pilniejsza sprawa itd… Ale nikt nie chce zrozumieć, że Filipek jest specyficznym dzieckiem i nie może zbyt długo przebywać „niepotrzebnie” w szpitalu bo zawsze albo się rozchoruje albo złapie jakąś bakterię albo stanie się coś innego…

Na oddziale zero lekarzy, pielęgniarki nie interesują się niczym, pediatra mega wredna… Wszyscy o wszystko mają pretensje… Nie chcieli dać Filipkowi zupki bo nie miał swojej miseczki, wielkie zdziwienie pielęgniarki że Filip nie zrobi „siusiu” do kubeczka tylko chcemy woreczek… No ludzie !!! trochę zrozumienia, serca, życzliwości… nic więcej nie chcemy. Lekarz powiedział, że mamy czekać do jutro bo wtedy dopiero będą wszyscy i zdecydują co dalej robić z Filem.

Jutro napiszę co dalej, jakie decyzje…

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.