top-menu

Jesteśmy razem

Dzisiaj rano przyjechała moja kochana rodzinka – mąż Jarek i córeczka Adusia. O Boże jak ja bardzo się za nimi stęskniłam! W południe poszliśmy na wizytę do Filipka. Mogliśmy widzieć się z nim tylko przez godzinkę. Podzieliliśmy się z Jarkiem po 30 minut. W czasie mojej wizyty przyszedł lekarz anestezjolog, który opiekuje się salą gdzie leży Filuś. Powiedział, że w nocy bardzo często występowały bezdechy u Filipka i że ze względu na pogarszające się wyniki krwi podali mu krew, aby Go wzmocnić.

I rzeczywiście osiągnęli zamierzony cel, bo Niunia była bardzo żywa i nabrała kolorków na buźce. W sumie to tak Filka wzmocnili, że wyrwał sobie 3 wenflony i odczepił kabelki od saturacji 🙂 Pan doktor powiedział, że jeśli jutro będzie się tak dobrze zachowywał jak dzisiaj i nic się złego nie wydarzy to jutro może przewiozą Fila na oddział.

Było by fajnie, bo po mino że siedzę tu 24h to już mi bardzo brakujesynusia. Przez te ostatnie tygodnie bardzo się zżyliśmy ze sobą.

A teraz biegnę poświęcić się reszcie rodzinki. Dziś dla odmiany zdjęcie córusi 🙂

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.