top-menu

Jest bakteria w płynie

Już wiemy, że wyhodowały się dwie bakterie w płynie. Lekarze podjęli decyzję o całkowitym wyłonieniu układu zastawkowego, żeby jak najszybciej pozbyć się bakterii. Czyli zaczynamy wszystko od nowa… Czy nie ma litości dla nas? Ile jeszcze musimy wytrzymać i przejść ? Czy to kiedyś się skończy ? Czy będziemy już tak do końca życia tułać się po szpitalach ? A co z naszym życiem ? Z Jarkiem ? Z Adą ? Jak można długo tak żyć, na szpitalnej podłodze z dala od najbliższych ? Nie mam już siły, jest nam bardzo ciężko… Wiemy, że Filuś jest chorym dzieckiem i potrzebuje więcej zaangażowania i naszego czasu, ale jesteśmy tylko ludźmi i mamy pewne granice wytrzymałości… Ile można patrzeć na cierpienie dziecka i nie móc mu w żaden sposób pomóc ??? Zaczynam się zastanawiać czy nikt nad nami nie czuwa, czy w ogóle jest Ktoś tam do góry… Nie mogę już słuchać ludzi, którzy mówią: ” jesteś dzielna i odważna”, ” podziwiam Cię” – nie wiem w czym mi te słowa mają pomóc, albo co oznaczają dla mnie !!! Jestem mamą, która kocha swojego Maluszka i zrobi dla niego wszystko – nie ważne czy swoim kosztem czy nie – szkoda mi tylko rodziny, dotychczasowe życia rodzinnego… Teraz mogę powiedzieć, że moje życie skończyło się w dniu narodzin Filipka – tak długo oczekiwanego synka, który miał przynieść nam szczęście i dopełnienie rodziny … Wiem, że to wszystko co się stało i co się dzieje to nie jest Jego wina i nie mam żadnych pretensji do Niego, mam tylko żal do życia, że tak pokierowało naszym losem ….

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.