top-menu

Filipku nie odchodź…

Dziś rano lekarz prowadzący przyniósł złe wieści… Powiedziano nam, że zanika tkanka mózgowa i zapadły się płucka… Respirator był podkręcony prawie na maxa… Kazano się nam pożegnać…

Ale jak? – jak mamy pożegnać się z naszym najukochańszym synkiem, jakimi słowami… Dlaczego?… Przecież było już lepiej, nic nie wskazywało na pogorszenie się stanu zdrowia… Boże dlaczego nasze dziecko? Jak to przeżyć? Co robić? Jak żyć bez Niego? Jak?

Sama myśl, że jutro może Go nie być z nami nas przeraża. Nie to nie może być prawda. Dlaczego nie będzie nam dane poznać Go lepiej, dowiedzieć się co lubi najbardziej robić, jaka potrawa mu najbardziej smakuje, jaki kolor jest jego ulubionym, nie usłyszeć z Jego ust „mamo, tato” …

To nie może być prawda…… Bo po co całe to cierpienie, ta walka o życie… Nasz dzielny chłopczyk!!!! Tyle osób modliło się o Jego życie, o Jego zdrowie i po co żebyś teraz nam Boże Go zabrał? W takim razie jaki sens ma modlitwa jak nie zostaje wysłuchana? Filipku nie potrafimy się z Tobą pożegnać, Ty wiesz jak bardzo Cię kochamy i jak bardzo ważny jesteś dla nas. Jeśli rzeczywiście odchodzisz nasza Kruszynko to mam nadzieję, że tam gdzie idziesz będziesz szczęśliwy, nie będziesz cierpiał i będziesz czuwał nad nami…

My zawsze będziemy pamiętali o Tobie, będziemy Cię kochać, myśleć i być przy Tobie….. Ale jeśli możesz Boże to dla nas zrobić to prosimy Cię jak rodzice mogą najgorliwiej prosić: ZOSTAW NASZEGO SYNKA Z NAMI


No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.