top-menu

Dochodzimy do siebie

Jeszcze nigdy sprzątanie nie sprawiało mi tyle przyjemności !!! Wiem, że brzmi to niewiarygodnie – sama nie mogę uwierzyć że to napisałam 🙂 Ale tak jest – przynajmniej teraz. Cieszy mnie praktycznie wszystko 🙂 Jestem ciekawa jak długo potrwa ten stan ? 🙂 Jesteśmy w domu i to się liczy z resztą sobie poradzimy, zgodnie ze słowami: ” co nas nie zabije to nas wzmocni”.

Filip tak się przyzwyczaił do mojej obecności 24 godziny na dobę, że nie mogę zostawić Go chociaż na chwilkę samego lub z inną osobą. Jak zaczyna płakać to tylko ja mogę Go uspokoić, nawet taty nie dopuszcza do siebie. Mam nadzieję, że ten stan szybko minie, bo co będzie dalej. Myślę, że to jego zachowanie związane jest ze stresem jaki przeszedł będąc w szpitalu – operacje, oiom, oddział pooperacyjny, gdzie mnie nie było a jemu było źle… Może się mylę…  W każdym razie zaczyna więcej się ruszać, podnosi główkę leżąc na brzuszku, coraz mocniej odpycha się nóżkami… jest fajnie 🙂 Bardzo nas cieszy jego dobra forma i uśmiechnięty dziubek !

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.