top-menu

Czarna Sobota !!!!

Boże jak ja nie lubię takich wpisów jak ten….

Popołudniu Filipek zakrztusił się przy jedzeniu… Pojawiła się bardzo gęsta ślina, która zaczopowała w gardle jedzenie i Filipek miał problemy z oddychaniem. Nie pomagało klepanie po pleckach, próby wyjęcia resztek jedzenia z buzi… Robił się siny i przestawał oddychać… Na szczęscie byliśmy akurat w ośrodku rehabilitacyjnym i natychmiast rehabilitanci zaczęli mu pomagać. Udało się im wyjąć trochę jedzenia z buzi i rozpoczęli sztuczne oddychanie aby pomóc Filipkowi odzyskać oddech. W między czasie zadzwonili po pogotowie. W szpitalu przez godzinę leżał na SOR-ze gdzie odśluzowywali Go i podpięli pod różną aparaturę aby mieć pod kontrolą najważniejsze parametry życiowe… Na szczęście po tej godzinie, która trwała dla mnie chyba tygodnie pozwolili mi zobaczyć Filipka a następnie przeniesli nas oddział pediatryczny na obserwację. Widok Filipka bardzo mnie uspokoił – widziałam, że wrócił do siebie, nic nie pokojącego się nie działo, a On uśmiechał się do mnie mówiąc: „mama, mama”… Nie wiem jeszcze ile dam radę wytrzymać… Najgorsze w tym wszystkim było to, że Adusia była z nami w Zabajce i wszystko widziała… a jak pojechałam do szpitala została z innymi mamami… Na szczęscie Jarek wsiadł w samochód i w ciągu dwóch godzin był już z naszą córeczką… Bardzo mi żal, że Ada musiała to wszystko widzieć, przeżywać… Nam było ciężko a co dopiero takiemu dziecku… Na szczęście wszystko dobrze się skończyło a my z Filipkiem po dwóch dniach obserwacji wróciliśmy cało i zdrowo do domu…

Chciałabym podziękować całemu personelowi Ośrodka Rehabilitacyjnego Zabajka 2, zwłaszcza Pani Joli, która dbała aby nam nic nie brakowało. Pracownicy przywozili nam śniadania, obiady i kolacje, mogliśmy liczyć na Ich wsparcie i pomoc za co bardzo serdeczenie dziękujemy!

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.