top-menu

Chrzest Filipka

W dniu imienin swojej babci Basi – Filuś miał dopełnienie obrzędu chrzcielnego. Cała ceremonia trwała krótko, bo to tylko było dopełnienie Chrztu, który odbył się z tzw. wody kiedy Filipek był jeszcze w szpitalnym inkubatorze. Chcieliśmy aby wszystko odbyło się tak jak powinno, razem z chrzestnymi i najbliższą rodzinką. Niestety po zakończonej uroczystości w Kościółku – gdy mieliśmy już wychodzić Filip zataił się tak mocno, że Jarek musiał robić sztuczne oddychanie na ławce kościelnej. Zgromadzeni goście byli przerażeni zaistniałą sytuacją, a zarazem pełni podziwu dla Jarka za opanowanie i umiejętność poradzenia sobie w tak trudnej sytuacji. Babcie oczywiście płakały, co niektórzy chcieli dzwonić po pogotowie i ogólnie atmosfera zrobiła się trochę przygaszona, nikt prócz Jarka nie wiedział co robić.

Aż strach przyznać, ale trochę przywykliśmy już do tych bezdechów, reanimacji i sztucznego oddychania. O zgrozo staje się to dla nas normalne. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak dla postronnych osób i rodziny w kościele musiało to wyglądać traumatycznie.

Swoją drogą to przez cały dzień Filipek był słaby, marudny, ospały i miał kolki…

No comments yet.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.