top-menu

Archive | Październik, 2011

Na własną rękę

Wciąż na intensywnej terapii. Jeszcze chcą zostawić Fila na obserwacji ze względu na częste bezdechy. Już sama nie wiem jak to jest. Jak jesteśmy przy nim ani razu nie ma bezdechu – a w nocy ponoć jeden za drugim. Może to z tęsknoty i poczucia braku bezpieczeństwa. W końcu był z ludźmi, którzy albo podłączali […]

czytaj dalej...

Jesteśmy razem

Dzisiaj rano przyjechała moja kochana rodzinka – mąż Jarek i córeczka Adusia. O Boże jak ja bardzo się za nimi stęskniłam! W południe poszliśmy na wizytę do Filipka. Mogliśmy widzieć się z nim tylko przez godzinkę. Podzieliliśmy się z Jarkiem po 30 minut. W czasie mojej wizyty przyszedł lekarz anestezjolog, który opiekuje się salą gdzie […]

czytaj dalej...

Sądny dzień

Już o 7:45 zadzwonili z sali operacyjnej po Filusia. W końcu będziemy mogli wziąć Go na ręce bez tych wszystkich rurek i kabelków, ponosić, poprzytulać, pospacerować… Już się nie możemy doczekać. Ale teraz czekam nerwowo pod salą operacyjną na jakiekolwiek wiadomości o Filipku. Czekam, aż któryś z neurochirurgów będzie wychodził to zapytam o stan synusia. […]

czytaj dalej...

Trzeci posiew jałowy

Trzeci wynik jest również jałowy! I jak się nie nastawiać na happy end? Na wizycie lekarze poinformowali nas, że jak nic się nie wydarzy to jutro Filipek będzie miał założony układ zastawkowy. Bardzo się ucieszyliśmy, ale również bardzo się baliśmy. Cały dzień był bardzo nerwowy – jak tylko zadzwonił telefon w dyżurce pielęgniarskiej to od […]

czytaj dalej...

Drugi posiew jałowy

Dzisiaj rano dowiedzieliśmy się, że drugi posiew również jest jałowy !!! HURRRRRAAAA !!! Może już bliżej końca jesteśmy? Mamy taką nadzieję. Lekarze powiedzieli, że jak trzeci test będzie jałowy to jest szansa na zastaweczkę już w piątek.  Staramy się nie nastawiać, żeby nie rozczarować się ale z drugiej strony jak nie mieć nadziei, nie czekać […]

czytaj dalej...

Imieniny Filipka

Dziś świętujemy! Kupiłam w barku szpitalnym muffinki i się objadaliśmy z dziewczynami w pokoju. Fil dostał prezent w postaci pierwszego jałowego wyniku. Niesamowicie, że tak szybko się oczyścił ten płyn, może rzeczywiście bakteria siedziała w tym gumowym wężyku – drenie. Zobaczymy co pokażą kolejne badania płynu. Trzeba mieć nadzieję, że będzie ok, ale z doświadczenia […]

czytaj dalej...

Nowy dren

Filuś przyjechał z pooperacyjnej o 12-stej na oddział. Ma założony dren po lewej stronie, drenaż wygląda trochę inaczej niż ten poznański. Synuś był w dobrej formie, spokojny, rozglądał się gdzie jest 🙂 Płyn jest ładny, lekko zażółcony i zabarwiony krwią, nie wygląda na taki „bakteryjny płyn” , który albo jest bardzo żółty albo mętny. Może […]

czytaj dalej...

Tak chyba miało być

Nad ranem obudziło mnie gaworzenie synka – a że była dopiero godzina 5:30 to postanowiłam dać mu smoczka i przytulić aby jeszcze trochę pospał. I jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że na poduszce obok głowy Fila leży odklejony opatrunek a w nim dren, który był założony do główki… Przestraszyłam się bardzo …. Zaraz zawołałyśmy z koleżankami […]

czytaj dalej...

Pechowy trzynasty

Rano na wizycie poinformowano mnie, że trzecie pobranie płynu wykazało, że jest jałowy, więc prawdopodobnie będzie miał w poniedziałek założony układ zastawkowy… Z jednej strony byliśmy bardzo zaskoczeni, że tak szybko, a z drugiej bardzo się ucieszyliśmy. (więcej…)

czytaj dalej...

Na tomograf

Przy robieniu tomografu komputerowego asystował anestezjolog, który „uśpił” Fila, aby nie ruszał się podczas badania. Mogłam być przy badaniu. Całość na tyle delikatnie, że tuż po wykonaniu zdjęcia Filuś zaczął otwierać oczka 🙂 Jestem ciekawa jak wyszło badanie, czy coś się „tam” nie dzieje ??? Mamy nadzieję, że nie !!! (więcej…)

czytaj dalej...

Oficjalna wizyta

Pierwsza „oficjalna” wizyta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Na wizytę przychodzą wszyscy lekarze oraz pielęgniarki, które mają właśnie dyżur. Wszyscy po krótkie porannej naradzie. A co najważniejsze, rodzice pozostają w sali przy dziecku !!! Ja nauczyłam się przez pobyt w Poznaniu, że jak przychodzi wizyta to trzeba wyjść z sali, więc po cichutku przemykam się do wyjścia a […]

czytaj dalej...

Pierwszy dzień w Krakowie

Filipek od rana miał pobraną krew na wszelkie możliwe badania oraz płyn mózgowo-rdzeniowy. Wszystko odbywało się w bardzo sterylnych warunkach z dużą ostrożnością lekarza przy pobieraniu płynu. W Poznaniu po krótkim zdezynfekowaniu kraniku wkładano strzykawkę i naciągano płyn, natomiast tu po dezynfekcji odpuszczano trochę płynu i dopiero za chwilę pobierano do badania, aby wyniki były […]

czytaj dalej...

Kraków – Prokocim

Dzisiaj o 7:30 wyjechaliśmy karetką do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Prokocimiu. Udało się nam załatwić przeniesienie do Krakowa, gdzie mają większe doświadczenie w leczeniu wodogłowia u dzieci. Synuś przez całą długą drogę (trwała ponad 7 godzin) był bardzo grzeczny i spokojny. Gorzej z mamą, która nie wiedziała jak ma siedzieć – ale co tam – […]

czytaj dalej...

Czara goryczy została przelana

Tak długo być nie może! Rano lekarz powiedział mi, że podejrzewają zakażenie drenu i prawdopodobnie wymienią go pod koniec przyszłego tygodnia bo w tym tygodniu nie mają już czasu! Kochani, czy Wy rozumiecie co ja piszę? Dziecko ma zakażony dren w głowie, a lekarze mówią nam, że nie mają czasu aby go wymienić! To jakiś […]

czytaj dalej...

O co chodzi?

Cholera jasna! Już nic nie rozumiemy. W piątek cytoza była 20, wszystko w porządku, a tu dzisiejszy wynik to 860. Czyli większe zakażenie niż jak trafiliśmy do szpitala! To pewnie przez te pękające kraniki – zakaziło się wszytko i od nowa leczenie. W taki sposób to możemy się leczyć co końca świata. Dlaczego nie można […]

czytaj dalej...