top-menu

Archive | Wrzesień, 2010

Pierwsze dni w domku :)

Filipek ładnie przesypia całe noce. Mamy wrażenie, że odsypia cały pobyt w szpitalnu. Bardzo ładnie je, apetyt mu dopisuje, coraz ładniej radzi sobie z jedzeniem łyżeczką. Jest bardzo pogodny, uśmiechnięty i kochany. Jarek szkoli się w zmienianiu opatrunków na główce i brzuszku Filipka. Muszę powiedzieć, że jest w tym dobry. Jest bardzo dokładny i delikatny […]

czytaj dalej...

Idziemy do domku!

Tuż po obchodzie, pan doktor zapytał czy mieszkamy w Poznaniu – gdy powiedziałam że tak, poinformował mnie, że wypiszą nas na urlop i jak się nic nie będzie działo to przyjdziemy dopiero na zdjęcie szwów za tydzień. Nie mogliśmy uwierzyć, że nadszedł ten upragniony dzień – dzień, w którym będziemy wszyscy razem w domku! (więcej…)

czytaj dalej...

Pierwsze dni po zabiegu

Pierwsza noc po zabiegu minęła w miarę spokojnie. Oczywiście Filuś był jeszcze obolały i troszeczkę narzekał, ale nie było tak źle. Rano mógł już dostać do picia herbatkę, a gdy nic się nie działo po jej wypiciu dostał mleczko. Pił tak szybko i łapczywie jak nigdy dotąd. Ale nie ma co się dziwić w końcu […]

czytaj dalej...

Dzień zabiegu

Dzisiaj był ważny dzień. Od rana wielkie zamieszanie – mycie w specjalnym płynie dezynfekcyjnym, ponowne golenie główki i oczekiwanie na zabieg. Jak zabierali Filusia to bardzo się denerwowaliśmy, baliśmy się, żeby coś się nie stało, żeby nie było zakażenia, żeby szybko do nas wrócił ! O 8:10 zabrali naszego skarbka na salę operacyjną, serce bolało, […]

czytaj dalej...

Zmiana terminu…

No i odwołano nam zabieg – przedłużyła się operacja chłopca, który był rozpisany przed Filipkiem. Obiecano nam, że zabiorą Filusia jako pierwszego w piątek od samego rana. Szkoda mi było Filipka, który nie jadł przez 14 godzin, bo czekał na zabieg, był wymęczony i zdenerwowany… Mamy nadzieję, że w piątek nic się nie zmieni i […]

czytaj dalej...

Jedziemy na zabieg

Dzisiaj rano pogotowie przewiozło Filka na neurochirurgię. Żeby było śmiesznie została zamówiona specjalistyczna karetka do przewożenia malutkich dzieciaczków – ze specjalistycznym samowystarczalnym inkubatorem – nikt nie poinformował ekipy ratowniczej, że Filuś ma prawie pół roku, jest dużym dzieckiem i nie wymaga respiratora. Dlatego też mamusia musiała jechać razem z synkiem i trzymać Go na kolanach. […]

czytaj dalej...

Przygoda z łyżeczką :)

No i mamy kolejny pierwszy raz. Dzisiaj Filuś zjadł coś innego niż mleko i to w dodatku łyżeczką! To kolejny mały krok do przodu. Początkowo bał się łyżeczki – zresztą jak wszystkiego co wkładało się Mu do buzi. Nie ma co się dziwić po tych wszystkich przejściach z rurami od respiratora, sondami, intubowaniem itp.. Ale […]

czytaj dalej...

Czy ten koszmar się skończy ?

Podczas popołudniowej wizyty u Filipka przydarzył się bardzo nieprzyjemny incydent. W trakcie ćwiczeń Fil zaczął płakać – wyglądało jakby coś Go zabolało – miałam wrażenie, że boli Go brzuszek – nie czekając na kolejny atak bezdechu zaniosłam synka pod tlen, a wtedy zaczął wymiotować… Wystraszyłam się bardzo, nie wiedziałam co się dzieje, zawołałam pielęgniarkę, zaczęły […]

czytaj dalej...

Pierwszy uśmiech :)

Dzisiaj Filuś po raz pierwszy tak świadomie i głośno się uśmiechnął! Kolejna wspaniała chwila! Jest takim malutkim mądralińskim. No i wyraźnie wyczuwa godziny odwiedzin – czeka na nas. Położne ze szpitala śmieją się, że perfekcyjnie wyczuwa moment naszego przyjścia. Jest wtedy bardzo ruchliwy i uśmiecha się, a czasami próbuje coś „gaworzyć” 🙂 (więcej…)

czytaj dalej...